Jak nie pokłócić się z dziadkami i resztą

 Jak się nie pokłócić z dziadkami i resztą, czyli NVC nad kołyską

Kiedy dwójce ludzi rodzi się dziecko, krewni i znajomi zwykle czują nieprzepartą chęć udzielania im rad. Trochę tak, jakby te dwie dorosłe osoby w momencie, gdy stają się rodzicami, traciły zdrowy rozsądek. „Załóż mu czapeczkę, bo zmarznie”. „Nakarm, na pewno jest głodna”, „Nie bierz na ręce, bo rozpuścisz”. I tak dalej.

Od sprzeczki do konfliktu

Pouczanie każdego wytrąca z równowagi. Szczególnie, gdy słyszy się rady nietrafione, niespójne, wyrażane w emocjach albo z naganą. Rodzice małego dziecka są przy tym przejęci, zmęczeni i niewyspani. Nic dziwnego, że opinie otoczenia powodują rozdrażnienie, a wtedy łatwo o kłótnie.

Niejedna sprzeczka nad kołyską przeradza się w coś zupełnie niepotrzebnego i na wyrost – w długotrwały konflikt, urazę, poczucie niezrozumienia.

Jak tego uniknąć? Jak reagować na uwagi, chroniąc jednocześnie siebie i dobre relacje w rodzinie?

Moje dziecko – moja sprawa

Niektórzy młodzi rodzice stawiają sprawę jasno, mówiąc: „To jest nasze dziecko i to my podejmujemy związane z nim decyzje. Nikomu nic do tego. Przestańcie nam doradzać, a jak macie dla nas słowa krytyki, zachowajcie je dla siebie”. To jest proste rozwiązanie. Dziadkowie i krewni mają się nie wtrącać i już. Sprawa wydaje się załatwiona. Ale idą za nią pewne konsekwencje.

Po pierwsze: ktoś, kto usłyszy zalecenie, by się nie odzywał, bo jego opinia jest tu zbędna, nie czuje się najlepiej. Czuje się odtrącony. A skoro tak się czuje, to będzie gromadził w sobie frustrację. Kiedyś, może za kilka lat, ta frustracja w coś się zmieni. W brak zrozumienia, w smutek, w złość, w gorycz, w potrzebę udowodnienia swojej kontroli nad sytuacją? Takie emocje w rodzinie psują relacje.

Po drugie: jeśli mówimy „nie wtrącaj się, moje dziecko – moja sprawa” – to musimy być świadomi, że to działa w dwie strony. „Ok, twoje dziecko – twoja sprawa”. Nie bardzo możemy wówczas liczyć na pomoc przy dziecku, na ofiarowany mu czas i uwagę dziadków, ciotek itp. Oczywiście za jakiś czas możecie okazać pokorę, zaproponować nowe rozwiązanie. Gdy dziecko będzie starsze możecie np. ustalić, że u dziadków obowiązują ich reguły, u was wasze. Może się jednak okazać, że bliscy mają jeszcze w pamięci wasz ostry ton i trzeba będzie sporo zachodu, by naprawić stosunki.

Złość podgrzewana na wolnym ogniu

Bywa, że młodzi rodzice przyjmują wszystkie uwagi otoczenia, ale w środku gotują się ze złości. Tę złość upuszczają w rozmowach z przyjaciółmi albo magazynują, aż staje się trudna do zniesienia. Czują się oceniani, niekompetentni albo przeciwnie, lepsi, bardziej świadomi od ludzi, którzy sprzedają im obiegowe mity i nieaktualną wiedzę. W takiej relacji z bliskimi ludźmi (własnymi rodzicami, rodzeństwem) trudno uniknąć kryzysu. Może się skończyć unikaniem kontaktów albo awanturą.

Jak zatem wybrnąć z trudnej sytuacji, gdy ktoś nami komenderuje albo nas krytykuje, a my nie chcemy na to pozwolić, ale jednocześnie zależy nam na dobrych relacjach?

Z szacunkiem dla potrzeb

Bardzo pomocne mogą tu być techniki stosowane w metodzie Porozumienia bez Przemocy, (NVC) znanej także jako komunikacja oparta na empatii. To uniwersalny sposób pozwalający komunikować się z otoczeniem tak, by nikt nie ucierpiał, a sprawa została załatwiona. Opiera się empatii, czyli próbie zrozumienia potrzeb, emocji, intencji. Nie tylko osoby, z którą rozmawiamy. Także naszych własnych. Przecież jeśli ktoś denerwuje mnie swoimi uwagami, ciekawe jest nie tylko „dlaczego on to mówi”, ale także „dlaczego mnie to tak drażni”? Empatię wyrażamy więc wobec siebie i innych.

Obserwacja bez oceny

Zasady komunikacji empatycznej są dość proste, ale ich przyswojenie wymaga zmiany sposobu myślenia i pewnego treningu. Zaczynamy od tego, by wyzbyć się interpretowania zdarzeń, wypowiedzi czy gestów. Opisujemy sytuację. Bez opinii, bez doszukiwania się złych intencji. Następny krok to nazwanie swoich uczuć – jak czuję się w tej sytuacji? Jak JA się czuję, a nie co TY mi robisz. Kolejny: zrozumienie potrzeb (czego ja potrzebuję w danej sytuacji) i wreszcie – wyrażenie prośby, spokojnej, szczerej, pełnej szacunku.

Sytuacja nr 1.

Mama (babcia) mówi do córki (matki niemowlęcia):

– On znowu płacze! Pewnie jest głodny.

– Tak, pewnie jest głodny.

– Pewnie masz za mało pokarmu. Nie najada się.

– Najada się. Ma mały żołądek, więc szybko znów głodnieje.

– Dałabyś mu butlę, to by się najadł wreszcie.

– Karmię piersią. Nie potrzeba butelki.

– Ale to jest męczenie dzieciaka. Ciągle płacze i jest niespokojny. Ciebie jakoś wykarmiłam butelką i wyrosłaś zdrowo.

Rozmowa staje się nerwowa. Co mama może teraz odpowiedzieć?

Widzę, że bardzo interesujesz się wnuczkiem i zależy ci, żeby było mu dobrze. Cieszę się, że jesteś blisko i okazujesz troskę. Wiem, że kiedy ja byłam mała, dużo kobiet karmiło dzieci butelką. Ty też. Chętnie posłucham o tym, jak wtedy było i co wtedy czułaś.

Wyrosłam zdrowo, bo się o mnie troszczyłaś tak, jak umiałaś najlepiej. Ja też teraz chcę dla mojego dziecka jak najlepiej. Dlatego postanowiłam karmić je piersią.

Kiedy mówisz, że mój synek jest niespokojny i głodny, kiedy mówisz, że powinnam inaczej go karmić, czuję smutek (a może złość?).

Potrzebuję twojego wsparcia i zaufania. Potrzebuję twojej akceptacji. Jesteś moją mamą i twoja akceptacja jest dla mnie ważna. Ale ważne jest dla mnie także to, by dbać o moje dziecko tak, jak chcę, jak mówi mi lekarz.

Proszę cię, żebyś nadal była przy nas blisko i troszczyła się o nas. Chcę z tobą rozmawiać bez zdenerwowania. Jeśli chcesz, pożyczę ci książkę o karmieniu piersią. Co ty na to?

Sytuacja nr 2

Starsza siostra mówi do młodszej, świeżo upieczonej mamy:

– Ależ ta twoja mała płacze. Moje dzieci nie miały takich kolek. No, ale ja uważałam na to co, jem. Tyle miesięcy tylko: ryż, indyk, marchewka!

– Tak, pamiętam, jak mało wtedy jadłaś. Bardzo dużo robiłaś z myślą o dzieciach.

– No właśnie. A ty wcale nie uważasz na dietę. Jesz wszystko.

– Tak, jem normalnie. Takie są teraz zalecenia lekarzy. Zbadano, co przenika, a co nie przenika do pokarmu. Mama karmiąca powinna jeść normalnie.

– Lekarze ciągle zmieniają zdanie, a ja wiem swoje. Wystarczy, że mama bardziej myśli o dziecku, a nie o własnej wygodzie. Jak moje dzieci były małe, nie trzeba było używać jakichś szumiących misiów do uspokajania dzieci.

No i co na to odpowiedzieć? Może coś w tym stylu:

Widzę, że niepokoisz się o moją córeczkę. Ja też nie lubię, kiedy ona płacze. Mówisz o tym, że twoje dzieci tak nie płakały. Absolutnie się z tobą zgadzam – dzieci są różne. Twoje płakały mało, a moja córka ma kolki i płacze dużo.

Znalazłam sposób, który pomaga jej się uciszyć. Szum misia Whisbear dobrze na nią wpływa. Widzę, że wydaje ci się to dziwne. Ale to stara metoda uspokajania. Kiedyś mamy powtarzały „szszsz”, potem używały szumiących sprzętów, takich suszarka. A teraz jest bezpieczny i wygodny szumiący miś Whisbear.

Mam takie wrażenie, że potrzebujesz ode mnie usłyszeć, że dobrze sobie radziłaś, kiedy twoje dzieci były małe. Dużo dla nich robiłaś. Uważam, że jesteś dobrą mamą. A teraz powiem o mojej potrzebie. Ja też potrzebuję od ciebie usłyszeć, że jestem dobrą mamą i dobrze sobie radzę. To będzie dla mnie cenne. Dlatego proszę cię, żebyś mi czasem mówiła, że jesteś obok i mnie wspierasz.

 W trudnej rozmowie pamiętaj:

– nie musisz wykazywać dobrej woli i próbować zrozumieć sytuację. Ale możesz to zrobić. To może ci pomóc i cię wzmocnić, uspokoić;

– jeśli masz problem z opanowaniem gniewu, zrób kilka głębokich wdechów i wydechów;

– korzystaj z komunikatu „ja”. „Ja czuję się źle, kiedy…”, „ja potrzebuję od ciebie”;

– ludzie zwykle mają dobre intencje. Tylko czasami obierają metody, które przysparzają nerwów;

– twoje emocje są ważne, tak samo jak emocje drugiej strony. Nie rezygnuj z siebie;

– ludzie się czasem kłócą, czasem mówią sobie rzeczy, których wcale nie chcą powiedzieć. Ale mogą szybko do siebie wrócić, znów być w relacji. Wystarczy trochę empatii. 

Nie’doskonałe, wystarczająco dobre
William i Kate – rodzice tacy jak my

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Nawigacja
Close

Mój Koszyk

Kategorie