Kiedy dawać smoczek?

Kiedyś był symbolem wieku niemowlęcego. Potem uznano go, za coś złego, niewłaściwego i niezdrowego. A prawda o smoczku-uspokajaczu leży gdzieś pomiędzy tymi skrajnościami.

Dziecko rodzi się z odruchem ssania, który daje mu szansę przeżycia. Maluch chce ssać, więc domaga się tego głośno i w efekcie dostaje jeść. Ponieważ domaga się tego często, w piersiach mamy regularnie pobudzane są receptory, które dają sygnał do przysadki mózgowej: „trzeba produkować pokarm!”. Genialny mechanizm. Potrzeba ssania u dziecka powoduje wydzielanie mleka u mamy.

Ale nie tylko o samo karmienie tu chodzi. Ssanie ma jeszcze „efekt uboczny”: redukuje stres. „U dziecka?” – ktoś dopyta. Owszem, u dziecka. Ale u mamy także. Bliskość dziecka i stymulowanie brodawek piersi powoduje u kobiety wzrost poziomu oksytocyny. A ten cudowny hormon daje poczucie więzi, miłość, radość i ukojenie.

Potrzebę ssania u dziecka najlepiej więc zaspokajać w naturalny sposób, przystawiając niemowlę do piersi. Ale nie zawsze tak się da.

Po pierwsze: zdarzają się dzieci z tak nasiloną potrzebą ssania, że mogłyby całą dobę ssać, nawet wtedy, gdy są już najedzone do granic możliwości i ulewa im się mlekiem.

Po drugie: mama czasami musi robić coś innego, nie tylko karmić.

Po trzecie: nie wszystkie mamy karmią piersią (zwykle dlatego, że nie otrzymały odpowiedniej pomocy i wsparcia, bo większość problemów laktacyjnych daje się łatwo rozwiązać).

W takich sytuacjach rodzice zaczynają zastanawiać się, czy nie byłoby łatwiej sięgnąć po smoczek-uspokajacz. Tylko że smoczek podobno „psuje” zgryz i że trudno dziecko od niego odzwyczaić. Świadomi rodzice wiedzą także, że podawanie smoczka może zaburzać karmienie piersią i powodować zbyt małe przyrosty masy ciała.

Co zatem wybrać?

Decyzja zawsze należy do rodziców i nikomu nic do tego, jakiego wyboru dokonają. Warto jednak wiedzieć, jakie mogą być konsekwencje i dopasować postępowanie do sytuacji.

ODRADZA SIĘ PODAWANIE SMOCZKA:

– w pierwszym miesiącu życia dziecka, gdy maluch jest karmiony piersią i laktacja dopiero się rozkręca. Noworodek musi nauczyć się ssania piersi, a nie smoczka, i utrwalić sobie ten model ssania.

– gdy maluch nie domaga się nadmiernie ssania, a jedynie płaczem sygnalizuje swoje naturalne potrzeby: noszenia, przytulania, bliskości.

– gdy niemowlę słabo przybiera na wadze. Wtedy odstawienie smoczka i karmienie na żądanie jest pierwszym zaleceniem doradców laktacyjnych.

SMOCZEK NIE ZASZKODZI, GDY:

– jest dobrany odpowiednio do wieku, często myty i wyparzany, wymieniany na nowy przy najmniejszych uszkodzeniach. Logopedzi zalecają smoczki silikonowe o wydłużonym kształcie i owalnym przekroju. Część dotykająca skóry wokół ust musi mieć odpowietrzenie.

– malutkie niemowlę (2.-5. miesiąc życia) bardzo często potrzebuje ssania, ale poza tym dobrze przybiera na wadze, jest karmione przynajmniej 8 razy na dobę, często przytulane, noszone. Smoczek nie może zastępować częstego kontaktu z rodzicami, zabaw na kocyku, pieszczot, przemawiania do dziecka i innych sposobów zajmowania jego uwagi.

– maluch bardzo potrzebuje ssania, by zasnąć. Po zaśnięciu warto zabierać mu smoczek.

ZE SMOCZKA WARTO REZYGNOWAĆ:

– gdy niemowlę ma 4-6 miesięcy i słabnie potrzeba ssania

– gdy dziecko nadal jest przyzwyczajone do smoczka, a ma już 12 miesięcy (logopedzi zalecają rozstanie z nim do 18. miesiąca życia) – gdy dla rodziców podawanie dziecku smoczka staje się odruchem, gdy robią to zanim zastanowią się, czy dziecku nie można pomóc w inny sposób

7 rzeczy, które powinieneś zrobić, gdy twoje dziecko ma kolkę
Kosmita w domu, czyli jak zrozumieć noworodka

Komentarze (9)

  1. Histu

    Moja córeczka została nauczona smoczka w szpitalu, gdyż niestety bardzo często tam lądowała. Teraz nie mogę jej tego oduczyć a czytałam tutaj że nie w każdej sytuacji taki smoczek się przydaje. Poza tym smoczek strasznie psuje zgryz i co teraz robić? Fajny ten blog ale troszkę się zdołowałam

  2. Tosia

    Zauważyłam, że coraz więcej mam daje dzieciom smoczki ale ja osobiście nie widzę takiej potrzeby i wychowuję dziecko bez smoczka. Ale mimo to uważam ten artykuł za bardzo dobry i dość dużo może nam uświadomić iż nie koniecznie smoczek zawsze możemy dawać

  3. Aikido

    Wiadomo, że najlepiej jest nie dawać dziecku smoczka ale niestety nie zawsze jest to możliwe. Dlatego też warto jest przeczytać tego bloga aby dokładnie wiedzieć w jakich okolicznościach tego nie robić a kiedy podawać. Ja jestem za powstawaniem takich blogów

  4. Koronka

    Dopóki nie przeczytałam tego bloga to myślałam, że to nie ma znaczenia kiedy dajemy dziecku smoczek, ważne by go chciało mieć. A tutaj piszą kiedy lepiej nie ryzykować i nie podawać dziecku smoczka. A wy zwracacie na to uwagę?

  5. grubcio

    I tu racja, gdyż bardzo często dajemy dziecku smoczek dla własnego spokoju. A nie zawsze jest to dobre dla maluszka. Dlatego warto jest przeczytać ten artykuł by uświadomić sobie kiedy można dać dziecku smoczek a kiedy lepiej nie

  6. wieniec

    Widzę, że to co poradziła mi położna odnośnie smoczka jest opisane w tym artykule. Bo musimy pamiętać, że każde dziecko będzie chciało smoczka i nie w każdej sytuacji on się sprawdzi. Brawa dla autora

  7. prądek

    Moja siostra praktycznie od pierwszych dni daje córce smoczek, gdyż twierdzi że to małą uspokaja. Ale gdy pokazałam jej ten artykuł to zdziwiła się. Dlatego warto jest poczytać sobie gdyż nie każdy maluszek chce tego smoczka

  8. Deal

    Ja nie jestem zwolenniczką wychowywania dzieci na smoczku, ale to kwestia indywidualna. Ale warto jest zapoznać się z tym artykułem gdyż często źle wykorzystujemy fakt dawania dziecku smoczka

    • Marta

      U mnie smoczek niestety spowodował, iż moja córcia woli ssać smoczka zamiast piersi. Po karmieniu wygina się i placze, a gdy daje smoczka jest blogość. Gdy daje ponownie pierś jest płacz i wyginanie (zazwyczaj zasypiala przy piersi gdy nie było smoczka) więc osobiście żałuję, że dałam smoczka, zdominował moja córcię całkowicie 🙁 próby odstawiania kończą się ogromnym płaczem i wyginaniem. Córcia ma 4.5 miesiąca a po raz pierwszy dałam smoczka jak miała 2 miesiące, pod naciskiem otoczenia, mówiono mi: daj bo każdy daje, po co będziesz się męczyć itp. Na szczęście dobrze przybiera na wadze lecz teraz karmienie stało się dla mnie traumą, ponieważ córcia cały czas najchętniej by ssala smoczka, a nie jadla z piersi 🙁 bywalo że po 5 godz nie chciała dalej jeść i wciskalam pierś na siłę wręcz.
      Obecnie każde karmienie to płacz i nerwy mojego maluszka. Chyba będę zmuszona przejść na MM 🙁 osobiście odradzam smoczka 🙁

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Nawigacja
Zamknij

Mój Koszyk

Miło Cię widzieć!

Hasło zostanie wysłane na podany adres email.

Twoje dane osobowe zostaną użyte do obsługi twojej wizyty na naszej stronie, zarządzania dostępem do twojego konta i dla innych celów o których mówi nasza polityka prywatności.

Masz już konto?

Zamknij

Kategorie