PRoto.pl: DNA marki, Whisbear Szumiący Miś

 

„Skąd wziął się pomysł na Whisbear?”„Co było największym wyzwaniem?”„Przełomowy moment dla rozwoju firmy?” – portal PRoto.pl rozmawia z Zuzanną i Julią Sielickimi o już niemal czteroletniej historii firmy Whisbear. Siostry mówią, że źródłem pomysłu były kolki ich małych dzieci i uspokajający je szum suszarki czy okapu kuchennego. Tak  narodziła się idea szumiącej zabawki, choć do uruchomienia biznesu była jeszcze daleka droga. Oprócz pieniędzy – tu konieczny był kredyt hipoteczny na mieszkanie – wyzwaniem było też np. znalezienie ludzi, którzy misie wyprodukują. Julia wspomina, że dużą trudnością było też zsynchronizowanie całego procesu działania firmy – „produkcji, dostaw, sprzedaży, marketingu, kolejnej produkcji i tak dalej…”

Nieraz porównujemy rozwój biznesu do rozwoju dziecka. – mówi Zuzanna. Na początku jest to noworodek, trzeba się nim opiekować, uczyć się o nim wszystkiego od początku. Potem z czasem można się z tym dzieckiem poniekąd porozumieć, ale jeszcze nie ma z nim pełnego kontaktu. No i potem się zaczynają te przełomowe momenty. U dziecka to np. pierwszy kroczek, a u nas to są kamienie milowe w historii firmy”.

Założycielki Whisbear podkreślają w rozmowie wartości, jakimi kieruje się firma. Julia i Zuzanna są przede wszystkim wiarygodne, bo same są mamami w sumie piątki dzieci i w kontaktach z klientami stawiają na szczerość. „Pokazujemy naszym klientkom, że jesteśmy z nimi i dla nich (…). Słuchamy ich i na podstawie tego, co słyszymy zmieniamy i ulepszamy nasze produkty.”

 

 

Od samego początku firma – choć był to start-up – działała profesjonalnie. Przygotowana była dobrze wyglądająca strona internetowa, założony też był profil marki na Facebooku – „był on podstawowym kanałem do komunikacji oraz źródłem zdobywania klientów”. Dopiero 11 września 2014 roku – wraz z pojawieniem się strony w internecie i kontem na Facebooku, oficjalnie ogłoszono powstanie Szumiącego Misia Whisbear. „Potem szybko zaczęłyśmy stosować Google Ads i tak rozbudowałyśmy nasz brand” – opowiada Julia.

Teraz siostry przyznają w rozmowie z PRoto.pl, że oficjalne wejście na rynek było planowane już na kwiecień-maj. „Okazało się jednak – opowiada Zuzanna – że wszystkie nasze misie z pierwszej partii ze szwalni miały plamy na łapkach – krawcowe zamiast wszyć magnesy, przykleiły je klejem, który strasznie wyplamił materiał, Musiałyśmy więc wszystkie te misie odesłać do szwalni, by zostały ponownie uszyte. W związku z tym nasz debiut niestety przesunął się o kilka miesięcy”.

Julia i Zuzanna opowiadają o przełomowych momentach w rozwoju firmy, a było ich kilka – i to znaczących. W 2015 roku wpadły na pomysł wysłania Szumiącego Misia Whisbear do Londynu, do Pałacu Kensington – w prezencie dla narodzonej właśnie księżniczki Charlotte. O tym geście napisały media na Wyspach – w tym prestiżowy Daily Mail. O misiach Whisbear zrobiło się głośno nie tylko w Polsce. Niedługo potem odezwała się ambasada USA w Polsce z informacją, że chciałaby rekomendować  firmę organizatorom wydarzenia „Global Entrepreneureship Summit”. Była to konferencja przygotowywana przez Baracka Obamę, która w 2015 roku odbywała się w Nairobi, w Kenii. „Oczywiście zgodziłyśmy się! – opowiadają siostry – To był duży przełom dla nas, bo po raz pierwszy miałyśmy styczność z wydarzeniem poświęconym stricte biznesowi”. Niejako pokłosiem tego wydarzenia stał się wyjazd Zuzanny do Doliny Krzemowej na program BlackBoxa.

„Spotkałam tam twórców innych start-upów, ale też wielu wspaniałych mentorów, których w życiu bym nie spotkała na swojej drodze, gdyby nie ten program. Poznałam też specjalistów z takich firm jak Apple czy IBM, którzy dali mi wiele porad, z których korzystamy do dziś”.

Firma Whisbear to zdobywca wszystkich ważniejszych nagród w branży dziecięcej na świecie. Przełomem były targi w Kolonii „Kind und Jugend”, gdzie Whisbear zdobył nagrodę główną – jako pierwsza w historii polska firma. Ważny dla rozwoju przedsiębiorstwa okazały się udział i laury w konkursie Businesswoman Roku 2016. Jedną z nagród dla Whisbeara był program „Cyfrowa Transformacja Microsoft”. Polegał on na wewnętrznym przeorganizowaniu firmy z wykorzystaniem narzędziMicrosoftu. To bardzo pomogło przy powstawaniu najnowszego produktu firmy Whisbear – Leniwca E-zzy

„Byłyśmy akurat w bardzo trudnym momencie powstawania Leniwca – opowiadają Zuzanna i Julia – i potrzebowałyśmy wsparcia technologicznego. Firma Microsoft pomogła nam znaleźć partnerów, którzy przyczynili się do powstania E-zzy, począwszy od produkcji aż po napisanie aplikacji. Ogromne wsparcie Microsoftu pomogło nam też zbudować wizję naszego produktu na przyszłość”.

Pytane o plany na przyszłość Zuzanna i Julia odpowiadają, że mają plany na następnych kilka lat. „Cały czas się rozwijamy, więc na pewno o nas usłyszycie”. Siostry są dumne, że Whisbear stał się produktem kultowym, takim must-have każdej mamy”.

http://www.proto.pl/wywiady/dna-marki-whisbear

Whisbear – firma z misją
E-dziecko – mamo, tato, dajcie sobie pomóc!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Nawigacja
Zamknij

Mój Koszyk

Miło Cię widzieć!

Hasło zostanie wysłane na podany adres email.

Twoje dane osobowe zostaną użyte do obsługi twojej wizyty na naszej stronie, zarządzania dostępem do twojego konta i dla innych celów o których mówi nasza polityka prywatności.

Masz już konto?

Zamknij

Kategorie