6 rzeczy, o których powinni wiedzieć rodzice pierwszego dziecka

Narodziny pierwszego dziecka to ogromna zmiana w życiu. Nie chodzi tylko o to, że musicie przywyknąć do częstych pobudek w nocy i pełnej dyspozycyjności. Zmienia się dużo więcej, a za tymi zmianami idą myśli, często pełne niepokoju. Chcę się z wami podzielić kilkoma refleksjami, które być może was uspokoją.

1. Jeśli nie macie żadnego doświadczenia w zajmowaniu się dziećmi, nie jesteście wyjątkiem. 

Wielu ludzi, którym rodzi się dziecko, po porodzie po raz pierwszy w życiu trzyma w ramionach tak małego człowieka. Zmienia się model rodziny; coraz mniej z nas ma liczne rodzeństwo czy kuzynów, których mogli piastować. Dlatego warto chodzić do szkoły rodzenia, brać udział w warsztatach dla rodziców, korzystać z pomocy douli (osoba zawodowo pomagająca dobrze przeżyć poród i pierwsze miesiące rodzicielstwa), czytać mądre poradniki. 
Mimo, że nie macie doświadczenia, możecie się świetnie zajmować noworodkiem. Wystarczy zachować rozsądek i wrażliwość. Wyobraźcie sobie, jak może się czuć człowiek, który dopiero co wyszedł z ciepłego brzucha na świat, w którym jest trochę chłodniej, głośniej, bardziej sucho i twardo. Ten człowiek czuje się bezpiecznie w ciepłych objęciach, potrzebuje też ssania, zmieniania pieluch i czystego ubranka. Potraficie mu to zapewnić.

2. Bycie rodzicem jest trudne, bądźcie dla siebie wyrozumiali.  

Potrzeba czasu, by emocjonalnie wejść w rolę mamy i taty. W pierwszych miesiącach po porodzie uczycie się opieki i pielęgnacji, próbujecie nadążyć za rozwojem dziecka, jesteście zmęczeni fizycznie i psychicznie. Możecie z tym wszystkim czuć się źle. Możecie mieć wrażenie, że nie dorośliście do roli ojca czy matki. To wszystko jest normalne. 

Budzisz się w nocy nieprzytomna i zamiast nakarmić dziecko chcesz spać dalej? Każda mama o tym marzy. Nigdy dotąd nie przyśnił ci się synek lub córeczka, czasem zapominasz, że masz dziecko? Spokojnie, inni rodzice też tak mają. Może się wam wydawać, że znajomi lepiej sobie radzą, gdy opowiadają, że ich dziecko przesypia całe noce we własnym łóżeczku i budzi się radosne jak skowronek. Nie wiecie, jak jest naprawdę. Opowieści mogą być podkoloryzowane. Podobnie jak zdjęcia na blogach i w mediach społecznościowych. Na fotografii widzicie zadbaną mamę, tatę zajmującego się słodkim bobasem przez cały dzień, lśniące mieszkanie, a u was chaos w domu i w relacjach? Pamiętajcie: życie to nie wystylizowana fotografia. Mama nie musi wyglądać jak modelka, tata pewnie ma sporo pracy i stresu, a porządek w domu małego dziecka trwa tylko tyle, ile potrzeba na zrobienie zdjęcia.

Bądźcie bardziej wyrozumiali, dla siebie samych i siebie nawzajem: tata dla mamy dziecka, a mama dla taty. Rozmawiajcie o tym, co dla was trudne, wspierajcie się, żartujcie. To trudny czas, łatwiej będzie go przejść, gdy będziecie dla siebie sprzymierzeńcami.

3. Niemowlę płacze z różnych powodów, nie bójcie się, że dzieje się coś złego 

Na płacz niemowlęcia trzeba reagować, bo on zawsze jest jakimś komunikatem. Dziecko nie umie powiedzieć: przytul mnie, nudzę się, nie umiem zasnąć, trochę się boję. Dlatego płacze. Kiedy widzi i czuje, że jesteście blisko, uśmiechacie się do niego, spokojnie patrzycie mu w oczy, mówicie, szumicie, przytulacie – jest mu dobrze.

Czasem jest tak, że niemowlę często płacze i mama karmiąca piersią wciąż martwi się, że niemowlę się nie najada. Zwykle niepotrzebnie, bo jeśli tylko niemowlę prawidłowo przybiera na wadze, regularnie moczy pieluszki i jego rozwój nie budzi obaw lekarza, wszystko jest ok.

Są dzieci, które bardziej niż inne potrzebują bliskości i spokoju rodziców. Wszystko jest z nimi w porządku, po prostu taki mają temperament. Tym maluchom bardzo dobrze robi uregulowanie rytmu dnia, unikanie nadmiaru bodźców (np. spotkań ze znajomymi, chodzenia do sklepów).

Czasem częsty płacz jest wynikiem… waszego zdenerwowania. Małe dzieci chłoną emocje rodziców, wyczuwają zmęczenie i niepokój. Przyjrzyjcie się swoim emocjom, może tu kryje się odpowiedź.

4. Dziecko szybko się rozwija. To co dziś jest problemem, jutro może nim nie być. 

Kiedy jest się z dzieckiem sam na sam przez niemal cały dzień (tak jak większość mam), skupia się na nim całą uwagę. Wtedy różne drobne trudności mogą urastać do rangi problemu. Jeśli np. trzymiesięczny maluch pręży się przy piersi i zamiast ssać, rozgląda dookoła, i taka sytuacja powtarza się przy kolejnym karmieniu – mama ma wrażenie, że dziecko cały czas odmawia jedzenia. Zaczyna myśleć, że coś jest nie tak. Zaniepokojona pyta w internecie, o co może chodzić i dostaje mnóstwo niepokojących linków, po przeczytaniu których ma wrażenie, że u dziecka można rozpoznać co najmniej wzmożone napięcie mięśniowe.

Oczywiście – troskliwi rodzice powinni uważnie przyglądać się dziecku. Ale też muszą pamiętać, że maluchy bardzo intensywnie się rozwijają i zmieniają swoje zachowania. Szybki rozwój oznacza, że dziecko nagle coś odkrywa i przez kilka-kilkanaście dni bardzo jest tym zajęte. W opisanym wyżej przykładzie: niemowlę w wieku 3-4 miesięcy zaczyna dostrzegać więcej szczegółów w otoczeniu. Nie może skupić się w ciągu dnia na ssaniu piersi, rozgląda dookoła i stąd to prężenie, odginanie („co tam widać za mną?”). Mniej efektywne ssanie w ciągu dnia oznacza więcej nocnych karmień. Po jakimś czasie sprawa się normuje – bo dziecko skupia się na jakimś nowym ciekawym odkryciu. Dlatego radziłabym do nowych zachowań dziecka podchodzić ze spokojem i cierpliwością.

5. Rozważnie wybierajcie doradców, ufajcie swojej intuicji.  

Rodzice małego dziecka zewsząd słyszą tzw. dobre rady, dotyczące diety, pielęgnacji, wychowania, zdrowia. Można odnieść wrażenie, że każdy wie najlepiej, co jest dobre dla waszego niemowlęcia, tylko nie wy… Nie dajcie się w to wciągać. Wybierzecie 2-3 osoby, którym ufacie i z nimi rozmawiajcie o ewentualnych wątpliwościach dotyczących opieki nad maluchem. Dobrze, żeby był to pediatra, który zna i prowadzi dziecko oraz ktoś z kręgu bliskich osób, kto potrafi zrozumieć wasze emocje, wzmocnić was, poprawić wam humor. Unikajcie osób, które podkopują w was wiarę w siebie. Jesteście rodzicami, macie rodzicielską intuicję. Zaufajcie jej.

6. Potrzeby rodziców są tak samo ważne, jak potrzeby dziecka.  

Niemowlę jest w centrum waszej uwagi, ale nie zapominajcie o swoich potrzebach. Nie tylko tych podstawowych, jak sen, dobre jedzenie, odpoczynek. Opieka nad maleństwem jest bardzo wyczerpująca i łatwo o wypalenie. Dbajcie o to, by czasem trochę się rozerwać, zająć czymś innym niż spacery z wózkiem i pieluchy. Nie wahajcie się prosić o pomoc bliskich – niech was odciążą w opiece nad malcem. Dziecku potrzebni są spokojni, szczęśliwi rodzice. Dbajcie o siebie, choćby dla jego dobra.

Wakacje z niemowlęciem. Czy w tym roku uda się wam wypocząć?
Asymetria ułożeniowa. Jak wspierać rozwój obu stron ciała dziecka?

Komentarze (8)

  1. Ewa

    Warto nauczyć dziecko rytmu dnia, jak tu jest napisane w artykule. Na przykład codziennie o tej samej porze mleczko, drzemka bądź kąpiel. Bardzo dobrze to działa na niemowlęta, bo są już przyzwyczajone do tego co je czeka w danej chwili, ale ważne też jest nie zaburzać tego ustalonego już rytmu.

  2. Magdalenka

    Maluszek właśnie nietylko czuje wszystko,co czuje mama w brzuszku, ale też zdenerwowanie rodziców..:)Najważniejsze to mówić ze spokojem, i do siebie i do malca a wtedy nie będzie niepotrzebnego płaczu i zdenerwowania ze strony dziecka.

  3. Zosia

    Ważne jest rozmawiać o swoich potrzebach czy z partnerem czy z kimś bliskim, bo często kobiety po porodzie czują się źle (np. depresja poporodowa) i często, osoba taka odcina się od ludzi, przynajmniej ja tak miałam.. na szczęśćie mój mąż w miarę szybko zareagował i otrzymałam pomoc.

  4. Klaudia

    Oj rady są cenne.. najcenniejsze te od teściowej.. żartuje. Nie ma nic gorszego według mnie, gdy ktoś ci próbuje wmówić co jest dobre dla TWOJEGO dziecka a co nie.Najlepiej po prostu wpuszczać jednym uchem,a wypuszczać drugim. I tyle.

  5. AlaAlicja

    Jeśli macie jakieś wątpliwości, lepiej nie czytać w internecie co może być waszemu malcowi. Czasami jednak lepiej pogadać z kimś bliskim,a czasami po prostu wmówić sobie,że dziecko właśnie szybko się rozwija i codziennie pokazuje coś innego. Nie ma nic gorszego niż czytanie w internecie, jeszcze sobie wkręcicie jakąś chorobę, A raczej waszemu dziecku 🙂

  6. Beata

    Płacz dziecka to jednak coś nad czym ciężko zapanować 🙂 Najgorsze jest, kiedy próbujesz dziecko uspokoić a ono się jeszcze bardziej zanosi. Czasami żałowałam,że noworodki nie umieją mówić co im jest, no chociaż w języku migowym haha. Przede wszystkim, sami się nie denerwujcie a będzie wszystko ok.

  7. Marcia

    Ja może nie, ale mój mąż bardzo bał się dotykać naszej córki. Każde przebranie pampersa, czy wzięcie na ręce, powodowało że oczy robiły się jak przysłowiowe ” Pięć złotych”, ale to normalne u facetów. Z czasem przywykną, w końcu to dla nich też jest nowa sytuacja, nie ma sie czego bać!

  8. Karolina

    Byłam taką mamą,która nigdy nie miała na rękach dziecka.Moja rada,to przede wszystkim się nie bać malucha, i instynkt macierzyński zrobi robotę za Was. Czytanie różnych artykułów też dobrze przygotowywuje do roli rodzicielstwa, ale też fajnie pogadać z kimś doświadczonym i wypytać o wszystko co nas nurtuje.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Nawigacja
Close

Mój Koszyk

Kategorie