Już nie jedynak!

Przy jednym dziecku reagowanie na płacz jest dla rodziców stosunkowo łatwe. Maluch domaga się uwagi i zwykle ją otrzymuje. Ale gdy dzieci jest więcej, a rodzic musi swą uwagę podzielić na dwoje lub troje? Co zrobić, gdy starsze dziecko właśnie przeżywa trudne emocje (np. czuje złość, a nie umie powiedzieć dlaczego), a jego brat lub siostra-niemowlę płacze z powodu kolki? 

Opieka nad dwójką lub trójką dzieci naraz jest trudnym wyzwaniem, szczególnie wtedy, gdy rodzic nie może liczyć na pomoc drugiej dorosłej osoby. „Z jednym to było jak urlop na Bahamach” – powiedziała kiedyś obrazowo pewna mama po narodzinach młodszej córki. Okazało się, że wychodzenie na spacer, wizyta u lekarza, czy choćby zwykły posiłek z dwójką dzieci pod opieką to sytuacja znacznie bardziej złożona niż wtedy, gdy tylko jeden maluch potrzebuje wsparcia, zrozumienia, pomocy i cierpliwości.

Oczywiście – im młodsze dziecko, tym mniej samodzielne, a więc siłą rzeczy uwaga rodzica kieruje się na niego. Mówiąc obrazowo: gdy czterolatek domaga się uwagi, a jednocześnie noworodek płacze wniebogłosy, mama raczej najpierw zajmie się młodszym dzieckiem. Ale przecież czterolatek także bardzo potrzebuje jej troski i obecności. Gdy mama nie reaguje na jego wezwanie, każe mu czekać albo okazuje zniecierpliwienie, czuje się opuszczony.

To jest ważne, by dać starszemu dziecku poczucie, że mimo narodzin młodszego brata czy siostry, ono nadal jest kochane.

Dla kilkulatka narodziny młodszego rodzeństwa to zawsze trudne doświadczenie. Wcześniej starszak miał mamę i tatę na własność. Teraz ich uwaga skupia się na maluchu. Na dodatek niemowlę nie chce się bawić, nie mówi, ciągle płacze, nie daje się wyspać… Jeśli starszak w tym okresie nie dostanie odpowiedniego wsparcia, relacje rodzeństwa w przyszłości mogą być trudne.

Jak sobie poradzić z dwójką małych dzieci naraz, jak zadbać o ich potrzeby?

1.      Zacznij od siebie. Zadbaj o zaspokojenie swoich podstawowych potrzeb (jedzenia, snu, bezpieczeństwa, przynależności), by mieć siłę zajmować się stadkiem maluchów. Mów głośno, czego ci potrzeba, informuj o tym partnera, przyjaciół, rodzinę.

2.      Wyobraź sobie, co może odczuwać starsze dziecko. Psychologowie czasem radzą: pomyśl sobie, że twój mąż/żona przyprowadza do domu obcą osobę i mówi: „Skarbie, zakochałem/zakochałam się, poznajcie się, odtąd zamieszkamy wszyscy razem. Czyż to nie wspaniale?”. Oczywiście relacja między rodzicami i dziećmi jest inna niż między partnerami, ale kilkuletnie dziecko na razie tego nie rozumie. Może czuć smutek, złość, krzywdę. Jeśli wszyscy naokoło powtarzają mu, że te odczucia są złe, a ono powinno się tylko cieszyć – czuje się podwójnie fatalnie. Nie dość, że sytuacja jest kiepska, to jeszcze nikt go nie rozumie.

3.      Sięgaj po pomoc w opiece nad młodszym dzieckiem, by dużo uwagi poświęcić starszemu. Jeśli ktoś może cię wyręczyć w spacerze z młodszym, przeznacz tę godzinę czy dwie dla starszego. Gdy oboje płaczą, najpierw spytaj starszaka, czego potrzebuje albo po prostu go przytul. W tej sytuacji może przydać się Szumiący Miś Whisbear, który noworodkowi czy niemowlęciu pomaga wyciszyć się i spokojnie zasnąć. Być może właśnie w tej chwili, gdy kojący szum pomaga młodszemu, starsze dziecko bardzo potrzebuje rozmowy o czymś dla niego ważnym, chwili wspólnego czytania książeczki.

4.      Patrzcie na starsze dziecko nie tylko przez pryzmat tego, jakim jest bratem/siostrą – zarówno wy, jako rodzice, ale też dalsza rodzina i znajomi. Czasem bliscy starają się tak bardzo wzmacniać pozytywną postawę u kilkulatka, że zasypują je pochwałami: „Ależ ty jesteś dobrym bratem!”, „Opowiedz mi o swojej młodszej siostrzyczce – zajmujesz się nią, prawda?”, „Och, musisz być dumna z braciszka”. To, że dziecko jest większe od nowonarodzonego, nie znaczy, że jest duże. To nadal maluch potrzebujący uwagi dla siebie. Ma własne cechy, sprawy i zainteresowania. Pewnie wolałby porozmawiać o tym, co zbudował z klocków niż opowiadać o niemowlęciu.

5.      Dotrzymuj słowa. Jeśli mówisz: „Teraz nie mogę się z tobą pobawić, bo karmię Zosię. Gdy zaśnie, zrobimy przyjęcie dla lalek” – to nie zapominaj o obietnicy.

6.      Zamieniajcie się opieką nad dziećmi. Zwykle naturalny jest taki podział, że mama spędza więcej czasu z niemowlęciem, a tata ze starszym dzieckiem. Ale kilkulatek tak samo jak dawniej lubi spędzać czas z mamą, iść z nią na plac zabaw, układać puzzle, zasypiać w jej objęciach.

7.      Ostrożnie podchodźcie do tzw. dobrych rad, dostosowujcie je do sytuacji. Mówi się na przykład, że dobrze jest, gdy starsze dziecko podaruje młodszemu prezent na urodziny. Nie jestem do tego rozwiązania przekonana. Myślę, że to zależy od dziecka – jeśli samo chce kupić coś na powitanie brata czy siostry, ok. Ale to nie jest uniwersalny sposób. 
Mam wrażenie, że niektórzy rodzice podchodzą do tego zwyczaju tak, jakby on miał „załatwić sprawę”. Kiedyś zapytałam pewną mamę, czy jej starszy syn jest zazdrosny o młodszego brata. „Nie, zupełnie nie” – odparła z pełnym przekonaniem. „Zrobiliśmy wszystko tak jak trzeba, Kuba dał Jaśkowi prezent na urodziny i jest zachwycony braciszkiem”. No, nie wiem, czy w takiej sytuacji można „zrobić wszystko tak jak trzeba”. Myślę, że można się starać, że można wspierać, ale budowanie relacji między rodzeństwem to jest wieloletni proces. Na początku rodzice mają w nim duży udział, potem stopniowo wycofują się, przekazują dzieciom odpowiedzialność za ich relację.

8.      Wybaczajcie sobie błędy. Jasne, że je popełnicie. Każdy rodzic je popełnia. Od mojej starszej córki dowiedziałam się, co robiłam źle, gdy urodziła się młodsza… osiem lat później! Pierwszy odruch był taki, by zaprzeczyć, ale przecież nie mogę zaprzeczyć temu, co czuło moje dziecko. Nie mam takiej mocy. Drugi odruch był taki, żeby się pokajać. Ale to trochę bez sensu. Patrząc jej w oczy i trzymając za rękę powiedziałam: „Przepraszam, nie wiedziałam tego”. Myślę, że to było ważne. Ale już moje samobiczowanie się raczej nie poprawiłoby jej humoru. Nikt nie lubi, gdy ktoś bliski źle się czuje. Wolę, żeby wiedziała, że może mi szczerze powiedzieć o swoich uczuciach, a mnie to nie złamie. Nadal jestem mamą-oparciem.

9.      Nie stawiaj sobie nierealnego celu – sprawić, by starsze dziecko nie czuło zazdrości o młodsze. Tak się nie da. Nawet jeśli wygląda na to, że udało się uniknąć zazdrości, ona gdzieś w głębi małego serca się czai. Lepiej ją zaakceptować i zrozumieć. Zazdrość nie musi być niszcząca. Jeśli będziecie z czułością i empatią traktować starsze dziecko, ono dowie się i nauczy, że tak duża zmiana, jak narodziny młodszego rodzeństwa, wcale nie musi być zła. Najpierw jest przykro, potem zaczyna być fajnie. Relacje w rodzinie mogą się zmienić, a za tą zmianą może iść coś dobrego. Z czasem młodsze rodzeństwo staje się kimś całkiem sensownym. Można się razem pobawić, przeżywać wspólne przygody, mieć dobre wspomnienia. Potem – zyskać najbliższego przyjaciela na całe życie. Zazdrość temu nie musi szkodzić. 

Pierwszy uśmiech
11 najlepszych zabawek dla Twojego dziecka

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Nawigacja
Zamknij

Mój Koszyk

Miło Cię widzieć!

Hasło zostanie wysłane na podany adres email.

Twoje dane osobowe zostaną użyte do obsługi twojej wizyty na naszej stronie, zarządzania dostępem do twojego konta i dla innych celów o których mówi nasza polityka prywatności.

Masz już konto?

Zamknij

Kategorie