Czytaj dziecku codziennie – będzie mądrzejsze

„Teściowa opowiadała mi, że czytała Andrzejowi w kołysce Pana Tadeusza” – mówiła dawno temu jedna z moich koleżanek. Andrzej jest dziś znanym profesorem ekonomii i starszym panem, więc jego matka musiała być bardzo mądrą kobietą, skoro instynktownie robiła coś, co znacznie później zyskało naukowe podstawy – głośno czytała niemowlęciu.  

Kiedy zaczynać głośne czytanie? 

Głośne czytanie dziecku można zacząć jeszcze wcześniej – zanim się narodzi. Przyszłe matki już od dawna wiedzą, że w ciąży powinny słuchać dobrej, świadomie wybieranej muzyki. Nie powinny więc dziwić  rady, by także czytanie rozpoczynać już w 5-6 miesiącu ciąży. Czytać „do brzuszka” mogą także tatusiowie. Już bowiem pięciomiesięczny płód zaczyna słyszeć dźwięki z najbliższego otoczenia. Półroczny – zaczyna rozróżniać rytm i melodię języka. W ostatnim trymestrze ciąży jest w stanie rozpoznać głosy mamy, taty, czy rodzeństwa i potrafi odczytywać towarzyszące im emocje! A więc także emocje związane z głośną lekturą, a dobrze znany głos rodzica sprawi, że poczuje się bezpiecznie. Co ważne, czytając dziecku jeszcze w ciąży nawiązujemy z nim pierwszą bliską więź – podkreśla psycholog dziecięcy Magdalena Kielbratowska: „Czytając (…) zmieniamy głos na spokojniejszy, cieplejszy, bo to co mówimy, adresujemy do żywej istoty, którą kochamy.. A dziecko to czuje i nawiązuje pierwszą więź z dorosłym bez względu na to, czy osobą czytającą jest mama czy tata”

Dziecko w łonie matki nie rozróżnia sensu wypowiedzi ani znaczenia poszczególnych słów, dlatego ważne jest, by czytać z zaangażowaniem, wówczas emocje będą bardziej widoczne. Zmieniaj, moduluj  ton głosu, dbaj o rytm, czy głośność. Gdy czytamy bajkę, niech czarownica mówi „grubo”, a księżniczka „cienko”.Można też wymyślać własne melodie do niektórych wypowiadanych przez bohaterów kwestii, by urozmaicić rytm lektury.

Świetnym pomysłem będzie wciągnięcie do „brzuszkowego czytania” starszego rodzeństwa. Jeśli brat czy siostra umieją już dobrze czytać, mogą wyręczać rodzica. Jeśli zaś są za mali, mama czy tata może przecież głośno czytać obojgu!

Nienarodzonemu maluchowi można czytać wszystko, także „Pana Tadeusza”… Ważne, żeby lektura sprawiała też przyjemność czytającemu i budziła w nim emocje. Mogą to być oczywiście bajki, czy rymowanki – na przykład te, które pamiętamy z własnego dzieciństwa – ich rytm uspokoi dziecko. Psychologowie przekonują, że niemowlę, które w życiu płodowym słuchało konkretnych bajek, już po narodzinach będzie „wolało” właśnie te, które już zna i przy nich łatwiej zaśnie.

Nigdy nie jest za późno na rozpoczęcie zwyczaju głośnej lektury. Jeśli więc nie czytaliście dziecku przed narodzeniem, to może dobrym momentem będzie czas pierwszego kontaktu z noworodkiem? Gdy zaczyna reagować na zabawki, czy uśmiechać się.

Dlaczego warto jak najwcześniej czytać dziecku książki? 

Psycholodzy i pedagodzy przekonują (babyonline.pl), że:

· Czytanie dziecku sprawia, że lepiej rozwija się mózg – zanim maluch nauczy się mówić, stara się rozumieć mowę. Aby do tego doszło, musi słyszeć, gdy się do niego mówi, a także czyta.

· Dzieci, którym się czyta szybciej zaczynają mówić 

· Dzieci stają się elokwentne i skoncentrowane – czytanie zwiększa zasób słów.  

· Dziecko czuje się ważne i docenione, gdy znajdujesz czas na codzienne czytanie. To buduje mocną więź między dorosłym i dzieckiem.   

· Czytanie książek uwrażliwia – przeżywając losy bohaterów, dziecko lepiej rozumie własne uczucia. Dowiaduje się też sporo o świecie – bo poznaje to, czego np. samo nie może doświadczyć.  

Zanim jednak nasze dziecko dorośnie do poważnej lektury musi być wprowadzone przez rodzica w świat książki. Kilkumiesięczny maluch na pewno polubi książeczki z dużymi obrazkami i żywymi kolorami. Nie jest też oczywiste, że będzie chciał „czytać” książkę od początku. Może go cieszyć np. tylko przewracanie kartek, albo poznawanie literatury za pomocą języka i zębów. Warto na ten okres zaopatrzyć się w lektury przystosowane do gryzienia i bezpieczne.

Eksperci na ogół radzą, by głośne czytanie rozpoczynać od wierszyków i rymowanek. Dziecko nawet jeśli nie zrozumie treści, może cieszyć się melodią tekstu i rytmem. Ale nie traktujmy tego zalecenia niewolniczo. Niektóre dzieci mogą nudzić się przy wierszykach i wolą książeczki dostosowane treściowo do ich rozwoju. Natomiast nawet jeśli uważamy, że głośne czytanie nie wychodzi nam najlepiej i że bajka nagrana przez aktora brzmi lepiej, nie rezygnujmy! Dla dziecka ważny jest kontakt z rodzicem i spędzony z nim czas.

Zwykle czyta się dzieciom przed snem, to wycisza i na ogół wtedy rodzice mają czas.. Ale książkę można poczytać również podczas kąpieli, w podróży, czy w poczekalni u lekarza. Małemu dziecku wystarczą nieraz 2-3 krótkie wierszyki. Aby nie przeszkadzać ludziom z otoczenia, wystarczy odpowiednio ściszyć głos. Ostatnio internet obiegło (jako sensacja) zdjęcie ojca, czytającego dziecku w autobusie „Dzieci z Bullerbyn” :  

Czy często czyta Pan dziecku w autobusie? Pyta p. Jarosława portal mamadu.pl. 
Bardzo często czytam, zrobił się z tego taki rytuał. Zazwyczaj mam przy sobie jakąś książkę na wypadek, gdyby syn poprosił o poczytanie.

 I jeszcze jedno ważne pytanie:  

Jak zaszczepić w dziecku miłość do czytania?
Uważam, że to musi stać się w sposób naturalny, bez starania. Jeżeli czytanie w domu jest czynnością naturalną, to stanie się taką dla dziecka.  

Do jakiego wieku należy dziecku głośno czytać?  

Czytający rodzice często uważają, że gdy dziecko idzie do szkoły, to jest czas, by już czytało sobie samo – mówi Irena Koźmińska, założycielka Fundacji „ABCXXI – Cała Polska czyta dzieciom” i inicjatorka kampanii czytania. A dla małego, niewprawnego czytelnika samodzielne czytanie jest wyzwaniem. Jeżeli zatem rodzice nie chcą zaprzepaścić lat czytania dziecku, powinni mu czytać nadal – do 12. roku życia lub nawet dłużej.

Irena Koźmińska podkreśla niezastępowalną rolę rodziców właśnie: Dzieci, z którymi rodzice się nie bawią i nie rozmawiają, którym nie czytają, a zamiast tego sadzają je od małego przed ekranem, nie mają szans na prawidłowy rozwój mowy, bo do nauki języka dziecku potrzebny jest kontakt emocjonalny z bliską, żywą osobą. Na szczęście – stwierdza Koźmińska  –  rośnie świadomość i liczba rodzin, w których codzienne czytanie stało się rytuałem.

Ważne jest to, by czytanie zawsze kojarzyło się dzieciom z przyjemnością.

Rodzice idą na bal
Po co dziecku babcia i dziadek?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Nawigacja
Close

Mój Koszyk

Kategorie