Rodzice idą na bal

Zbliża się Sylwester. Czy dla rodziców malutkiego niemowlęcia możliwa jest szampańska zabawa w noc sylwestrową?

Każdy z nas ma swoją wizję wymarzonego Sylwestra. Dla jednego to będzie huczna impreza, dla drugiego spotkanie z przyjaciółmi, trzeci wybierze wyjazd w góry albo rodzinne pyjama party. Są tacy, którzy nie lubią sylwestrowego szaleństwa, a jeszcze bardziej hałasu fajerwerków (na przykład mój pies).

Rodzice niemowlęcia mogą tę noc spędzić razem z dzieckiem albo poprosić kogoś o „dyżur” przy malcu i nieco się rozerwać. Która opcja będzie dla was najlepsza – tego nie wiem. Mogę podpowiedzieć, czego potrzebuje niemowlę i jak zadbać o jego komfort.

Czmożna zabrać niemowlę na imprezę?

To zależy, jak duże jest niemowlę i jaka to impreza. Jeśli chodzi o kilkumiesięczne dziecko i domówkę u przyjaciół albo innego rodzaju kameralne spotkanie, gdzie będzie dość ciepło i niezbyt głośno, gdzie będą warunki do karmienia, przewijania i spania – to czemu nie?

Na pewno odradzałabym huczne imprezowanie z noworodkiem. Zarówno ze względu na dziecko (ma jeszcze słabą odporność, łatwo się może wychłodzić, jest wrażliwe na nadmiar bodźców), jak i na mamę w połogu. Dla obojga balowanie mogłoby być zbyt męczące. Nieco starsze niemowlę będzie się czuło bezpiecznie w ramionach rodziców albo w chuście. Gdy zgłodnieje possie pierś, zmęczone może zasnąć na rękach u mamy lub taty. Całkiem możliwe, że w gwarze rozmów i przy dźwiękach muzyki, maluch będzie spał jak aniołek.

Warunek bezwzględny – przynajmniej jedno z rodziców nie może pić alkoholu i cały czas musi czuwać nad bezpieczeństwem dziecka. Gdy przyjdzie pora powrotu trzeźwy i czujny rodzic zabierze rodzinę do domu.

Czy z niemowlęciem warto wyjechać na Sylwestra daleko od domu?

Jeśli macie zwyczaj spędzać sylwestrową noc w zaprzyjaźnionym pensjonacie w górach albo u przyjaciół na wsi – potraktujcie tę okazję jak każdy inny wyjazd. Rozważcie, czy wyprawa nie będzie dla dziecka i dla was zbyt męcząca. Daleka podróż zimą samochodem to niestety okazja by się zgrzać i raptownie ochłodzić, co pociąga za sobą ryzyko infekcji. To także długie unieruchomienie w foteliku samochodowym i konieczność częstych postojów na przewijanie, karmienie i zmianę pozycji. Trzeba też pamiętać, że w śnieżną pogodę można na długo utknąć w korku (szczególnie w Nowy Rok na Zakopiance).

Warto pamiętać, że dla niemowlęcia nagła zmiana klimatu i to jedynie na parę dni jest dość obciążająca dla odporności. Dziecko powoli adaptuje się do innego ciśnienia i temperatur, dlatego wyjazdy „dla zdrowia” powinny trwać minimum 3 tygodnie.

Jak dziecko zareaguje, jeśli zaprosimy gości do domu?

Jeśli niemowlę wyrosło już z kolek albo w ogóle ich nie miewa, nie przechodzi właśnie ząbkowania lub infekcji, można urządzić kameralne przyjęcie w domu. Zaproście niewiele osób i tylko te, które naprawdę lubicie, z którymi dobrze się czujecie. Maluch wyczuwa, czy jesteście spokojni czy próbujecie ukryć zdenerwowanie. Gdyby w gronie gości miał być ktoś, kto was wyprowadza z równowagi, niemowlę zapewne będzie marudne i niespokojne.

Od kiedy można zostawić malucha z dziadkami?

Trudno udzielić prostej odpowiedzi na takie pytanie. Ważne jest, czy dziadkowie bardzo dobrze znają dziecko, a ono traktuje ich jak kogoś bliskiego, rozpoznaje ich twarze i zapach. Jeśli bobas ma mniej niż 6 miesięcy, trzeba sprawdzić, czy maluch umie jeść nie tylko z piersi i czy mama może odciągnąć dla niego pokarm.

Jeśli nie ma z tym problemu, warto jeszcze ocenić, w jakim momencie rozwoju społecznego jest dziecko. Do ok. 5. miesiąca życia niemowlę dość spokojnie odnosi się do osób innych niż mama i tata. Potem zaczyna reagować niechęcią na wizyty rzadko widywanych krewnych i znajomych. Gdzieś od 7. miesiąca wchodzi w etap lęku separacyjnego – źle znosi rozłąkę z mamą. Oczywiście między dziećmi są indywidualne różnice w reakcjach, sporo zależy od temperamentu.

Jeśli dziadkowie są z dzieckiem blisko, codziennie je noszą, tulą i uspokajają, parę godzin rozłąki z rodzicami nie powinno być problemem.

Na jak długo rodzice mogą zniknąć maluchowi?

W pierwszych sześciu miesiącach życia niemowlę karmione piersią potrzebuje mamy „na żądanie”. Ssanie to nie tylko pobieranie pokarmu, ale także sposób na uspokojenie się, zyskanie poczucia bezpieczeństwa.

Jeśli takiemu maluchowi mama zniknie na czas pomiędzy karmieniami (na czas dłuższej drzemki), to jest szansa, że dziecko tego nawet nie zauważy. Pytanie, czy będzie mogło spokojnie zasnąć, czując, że rodzice są nieco spięci, spieszą się i na dodatek dziwnie pachną perfumami.

Starsze niemowlę łatwiej jest nakarmić (a wiadomo, że pełny brzuch to lepszy humor) i czymś zająć. Przyzwyczajone do zasypiania z Szumiącym Misiem Whisbear dziecko łatwo się da ukołysać do snu. Rodzice mogą więc mieć nieco dłuższe „wychodne”.

Czy dzieci boją się fajerwerków?

Większość maluchów, szczególnie podczas snu, kompletnie ignoruje odgłosy petard i fajerwerków. Około 4.-5. miesiąca dziecko może być bardziej wyczulone na hałasy, ale to czasami wygląda tak, że szelest kartki wyrywa malca ze snu, a kanonada na cześć Nowego Roku – nie.

Czy karmiąca mama może wypić toast?

O ile ciąża jest bezwzględnym przeciwwskazaniem do picia alkoholu nawet w niewielkich ilościach, o tyle podczas laktacji czasem można pozwolić sobie na małego drinka, ale pod pewnymi warunkami. Ważne jest, by zachować odstęp między toastem a następnym karmieniem. Najlepiej byłoby nakarmić dziecko do syta i wtedy wypić lampkę wina, a następnie odczekać, aż alkohol zniknie z krwiobiegu. W internecie można znaleźć kalkulatory, które szacują, ile czasu osoba o danej wadze jest pod wpływem alkoholu o danej objętości. Gdy promile znikają z krwi, można już karmić. Nie ma potrzeby odciągania i wylewania mleka.

Na koniec jeszcze chciałam podzielić się z Wami trzema refleksjami.

Pierwsza: dziecko nie musi Was pozbawiać tego, co dla Was ważne i przyjemne. W większości sytuacji da się znaleźć takie rozwiązanie, które Wam da poczucie, że nadal możecie żyć aktywnie i ciekawie, a dziecku zapewni spokój i bezpieczeństwo. Niemowlęciu w sumie niewiele potrzeba do szczęścia. Głównie – bliskości rodziców.

Refleksja druga: to, że zostaliście rodzicami jest bardzo ważne. Ale nadal jesteście parą. Jeśli potrzebujecie czasem wyjść bez dziecka, poczuć się jak dawniej, skupić tylko na sobie, zróbcie to bez wyrzutów sumienia. Dla dziecka znajdźcie dobrą opiekę i zatroszczcie się o wasz związek.

I jeszcze trzecia myśl. Nie ma żadnego obowiązku, by w nocy 31 grudnia świetnie się bawić, doskonale wyglądać, być duszą towarzystwa. Jeśli ostatnią noc roku macie ochotę przespać albo spędzić na oglądaniu seriali, to tak właśnie zróbcie.  To nie oznacza, że skapcanieliście, czy że utknęliście w pieluchach. Przed Wami jeszcze wiele okazji do spontanicznej radości i zabawy.

Życzę Wam, by w noc sylwestrową, tak jak w całym nowym roku było miejsce na to, co dobre i na to co… niedoskonałe.  

Ściągawka dla świętego Mikołaja
Czytaj dziecku codziennie – będzie mądrzejsze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Nawigacja
Close

Mój Koszyk

Kategorie