Kosmita w domu, czyli jak zrozumieć noworodka

Wiecie, dlaczego rodzicielstwo jest na początku takie strasznie trudne? Dlatego, że naprawdę każde dziecko jest inne i nie ma czegoś takiego, jak uniwersalna instrukcja obsługi noworodka. Musicie się dowiedzieć, jaki człowiek się wam urodził i dobrać własne sposoby zajmowania się nim.

Rozejrzyjcie się wokół siebie, gdy jesteście w jakimś zatłoczonym miejscu, np. w kolejce do kasy w supermarkecie. Każdy się inaczej zachowuje, prawda? Ludzie mają różne temperamenty, sposoby reagowania, różną wrażliwość i odporność na zmęczenie. Tych cech nie nabyli w przedszkolu czy wieku dojrzewania. Oni się z nimi urodzili.

Noworodek jest więc człowiekiem z pewnym wgranym oprogramowaniem. Jakim? Tego na razie nie wiemy. Trzymamy w ramionach słodkie, pachnące bobo, zachwycamy się długimi rzęsami na maleńkich powiekach i ciepłym uściskiem łapki, ale na razie nie wiemy, z kim mamy do czynienia. I nikt na świecie tego nie wie. Potrzeba czasu i bacznej obserwacji, wielu prób i wyciągania wniosków, by móc poczuć się pewniej w roli rodzica, który zna swoje dziecko.

Zanim zdobędziecie tę wiedzę przydać się wam mogą drobne wskazówki, wyjaśniające zachowania małego człowieka.

Płacz nie zawsze oznacza głód. Odkąd mówi się o karmieniu na żądanie, wiele osób sądzi, że żądaniem jest każdy płacz niemowlęcia. To błąd. Owszem, noworodek często (nawet kilkanaście razy na dobę) domaga się piersi: ssania, które uspokaja oraz mleka, które zaspokaja głód i pragnienie. Głodne dziecko nie tylko płacze. Szuka ustami sutka, obraca głowę, próbuje ssać paluszki. Jeśli nie ma tych oznak, a maluch nie tak dawno jadł, poszukajcie innej przyczyny płaczu. Zwykle chodzi o to, by być blisko mamy, na rękach, albo przytulić się do taty i dawać się nosić. Dziecku może być także za ciepło/za zimno, mokro, może też potrzebować pomocy w zaśnięciu.

Przy noszeniu, podnoszeniu, przekładaniu dziecka warto obserwować napięcie jego ciała. Jeśli maluch pręży się i sztywnieje, rozrzuca rączki, z wysiłkiem kiwa głową oznacza to, że czuje się niepewnie i niekomfortowo w danej pozycji. I przeciwnie – gdy czuje się dobrze i bezpiecznie, jego ciałko jest rozluźnione.

Kiedy bierzecie go na ręce, starajcie się podpierać jego ciało możliwie stabilnie: wsunąć całe przedramię pod plecy i główkę, delikatnie przetoczyć malca na bok, ustabilizować pozycję drugą ręką, pochylić się na dzieckiem, przytulić swój tors do niego i dopiero podnieść dziecko z przewijaka. Wtedy nie ma sytuacji, gdy maluch jest boleśnie łapany pod pachy, szybuje w powietrze i cały zastyga w przerażeniu, co się z nim dzieje. Zobaczycie wyraźnie po mowie jego ciała, czy czuje się w waszych objęciach bezpiecznie.

Nagłe zmiany temperatury i pozycji mogą być dla malca nieprzyjemne. Ten prosty fakt wyjaśnia, czemu niektóre dzieci nie lubią kąpieli. Po prostu źle im się ona kojarzy: rozbieranie, chłód, przenoszenie (niewygodnie, lecę w powietrzu, nie wiem, dokąd, jest mi zimno), potem połowie ciała jest ciepło (może za ciepło? a może za chłodno?), a połowa wystaje z wody i stygnie. Rodzice się denerwują, trzymają niepewnie, wszystko się chwieje… Brrr.

Dużo milej jest, gdy człowieka otula miękki ręcznik, gdy w tym ręczniku ląduje się spokojnie w wanience, a ciepła woda pomału wsiąka we frotte. Gdy mama lub tata łagodnie przemawiają, ich ruchy są pewne i powolne, gdy całe ciało dziecka jest dobrze podparte.

Jest złoty środek między otuleniem a swobodą. Niektóre dzieci lubią dość ciasne otulanie kocykiem, inne tego nie znoszą. Jedne i drugie zazwyczaj wolą mieć odkryte rączki, by móc czuć dotyk własnych paluszków na buzi (rękawiczki-niedrapki bywają przyczyną złości i niepokoju maluszka). Warto obserwować malca, by wyczuć, kiedy czuje się najbardziej komfortowo. Lepiej zaufać dziecku, niż jakiemuś doradcy, który będzie namawiał do jedynego skutecznego – jego zdaniem – rozwiązania.

Domaganie się noszenia to norma. Noworodek to osoba, która przez dziewięć miesięcy swojego dotychczasowego życia była noszona i bujana. Naturalne jest, że prosi o jeszcze. I tę potrzebę warto zaspokajać, bo dzieci noszone na żądanie są spokojniejsze, a przez to ich rodzice – szczęśliwsi. Nie obawiajcie się, że dziecko przyzwyczai się do noszenia. Ono już do niego dawno przywykło. I nie bójcie się, że nosząc je, uzależnicie je od własnych ramion. Teraz jest czas noszenia. Kiedyś przyjdzie etap, kiedy maluch będzie wolał raczkować, chodzić, biegać.

Każdy maluch inaczej reaguje na bodźce. Jeden będzie wolał długo i w skupieniu przyglądać się grzechotce, zainteresuje go bardzo delikatny jej dźwięk. Drugi w ogóle nie zwróci na zabawkę uwagi. Trzeci będzie wolał mocne potrząsanie i szybkie ruchy. I tak dalej.

Obserwujcie to, jak wasze dziecko reaguje na nowe sytuacje, na różne dźwięki, na obecność innych osób. Kiedy jest aktywne, kiedy senne, kiedy zdenerwowane. Co pomaga mu zapaść w sen i co je uspokaja, gdy się lekko wybudzi. Właśnie stajecie się ekspertami od własnego dziecka. Uczycie się jego reakcji, dowiadujecie, jakie jest niepowtarzalne i wspaniałe. W ten sposób umacnia się wasza intuicja – już wiecie, kiedy dziecku coś dolega, a kiedy jego marudzenie jest wywołane jedynie zmęczeniem. Już umiecie mu pomóc. Już wiecie, jakie jest.

Kiedy dawać smoczek?
Ochronić przed infekcją

Komentarze (8)

  1. Edyta

    U nas głód oznaczają małe, zaciśnięte piąstki które domagają się mleka. I to nie za 5 czy 10 minut tylko JUŻ! Czasami mam wrażenie,że to córka mną rządzi a nie na odwrót. Chyba jesteśmy niewolnicami, mimo tego nie ma większej miłości niż miłość matki do dziecka.

  2. Dominika

    Co do otulania albo swobody, mam wrażenie że dzieci wolą albo być ściśnięte ciasno rożkiem, albo w zupełności swobodne w łóżeczku. Wydaję mi się, że ”albo to albo to”.. Przynajmniej u mnie tak jest, mój syn uwielbia być ” ściaśnięty”, chyba czuje się wtedy jak w brzuszku.

  3. Alicja

    Osobiście, gdy urodziłam a moja mała non stop płakała byłam niesamowicie prestraszona. Teraz wiem, że to zrozumiałe bo nie każda mama od razu wie jak zajmować się takim szkrabem…A dziecko czuje każde Twoje zawachanie,gdy ty płaczesz to i ono 😉 Myślę,że przede wszystkim się nie bać. A wtedy zrozumiemy swoje dziecko na pewno.

  4. Pati

    Oprócz rozumienia noworodka, bardzo ważne tez jest rozumienie siebie jako rodziców – bardzo ważny temat tu został poruszony. Niestety często związki takie się rozpadają, bo kobieta skupia się tylko na dziecku, mężczyzna czuje się odtrącony, jest mu przykro..uważam ze trzeba poświecić troszkę czasu tez drugiej osobie..

  5. Basia

    Noworodki uwielbiają dotyk mamy, a podobno najnowsze badania dowodzą, że po dotyku możemy zorientować się w jakim dziecko jest nastroju. Skóra rejestruje każdy dotyk. Tulmy swoje dzieciaczki, póki jeszcze są malutkie 🙂

  6. MałgosiaC

    Najważniejsze to po prostu obserwować i próbować zrozumieć, a wtedy bardzo szybko każdy rodzic pojmie czego chce jego dzieciątko. I wiadomo,że każde dziecko jest inne.. jedno będzie aniołkiem,zaś drugie może w ogóle nie spać 😛 Tak samo z rozwojem, jedno szybciej będzie obracało się na plecki, drugie wolniej. Najważniejsze to obserwować i rozumieć.

  7. Hania

    Bardzo ciepły,pomocny i wzruszający tekst. Każda mama przed porodem musi go przeczytać,ja trochę za późno go odrykłam. Jest wiele kwestii, które nagle zaskakują młodych rodziców a pojawienie się maluszka w domu to jak armagedon. Mi bardzo też pomogła szkoła rodzenia 😊

  8. Ala11

    Idealnie ujęte… Ja pod koniec Grudnia mam termin porodu, i też się boję co to będzie.Nigdy tak się nie zajmowałam dzieckiem, nawet przez pół godziny a teraz rodzi mi się taki maluch. Obawiam się, ale szczerze ten artykuł mnie trochę uspokoił. Chyba zdam się na żywioł i co będzie,to będzie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Nawigacja
Zamknij

Mój Koszyk

Miło Cię widzieć!

Hasło zostanie wysłane na podany adres email.

Twoje dane osobowe zostaną użyte do obsługi twojej wizyty na naszej stronie, zarządzania dostępem do twojego konta i dla innych celów o których mówi nasza polityka prywatności.

Masz już konto?

Kategorie