W łóżku rodziców. Czy spać razem z dzieckiem?

Podobno rodzice dzielą się na takich, którzy śpią z dzieckiem i takich, którzy się do tego nie przyznają. Pytanie: czemu się nie przyznają? Czemu co-sleeping, zwany po polsku współspaniem budzi tak dużo emocji?

Od razu zastrzegam, że nie zamierzam nikogo przekonywać do spania razem albo do spania osobno. W każdym domu jest inna sytuacja, dzieci są różne, rodzice są różni, mają różne potrzeby. To, co dla jednej rodziny jest świetnym rozwiązaniem, w drugiej stanie się przyczyną problemów. Warto jednak świadomie wybierać dobre dla siebie rozwiązania. Dlatego chciałabym przyjrzeć się najczęstszym rodzicielskim obawom dotyczącym spania razem z dzieckiem.

Najpierw ustalmy, co to znaczy: spać razem z dzieckiem. Jest bowiem kilka powszechnie stosowanych wariantów organizacji rodzinnego snu.

1.      Rodzice śpią w swojej sypialni, a dziecko w osobnym, własnym pokoju.

2.      Rodzice śpią w sypialni, a łóżeczko dziecka stoi blisko ich łóżka.

3.      Niemowlę śpi w łóżeczku tak zaprojektowanym, by można je było dostawić do łóżka rodziców – łóżka są dwa, ale nie ma między nimi bariery.

4.      Dziecko zasypia w swoim łóżeczku, ale w nocy prędzej czy później ląduje u rodziców.

5.      Maluch od wieczora do rana śpi z rodzicami w jednym dużym łóżku.

6.      Dziecko śpi z jednym z rodziców (najczęściej z mamą), a drugi rodzic śpi osobno – sam lub ze starszym dzieckiem.

7.      Rodzina przerabia jeden pokój na wspólną sypialnię z wielką przestrzenią do spania (np. połączone materace) – rodzice i dzieci w różnym wieku śpią razem.

Zgodzicie się chyba ze mną, że to spory wachlarz możliwości? W praktyce jest ich jeszcze więcej – w wielu domach noc to czas wędrówek między łóżkami i kanapami. To także ciągłe rozstrzyganie, czyje potrzeby tej nocy są na pierwszym miejscu? Czy najważniejsze jest w tej chwili, by dziecko miało najlepsze warunki? Czy żeby mama zregenerowała siły? Albo żeby tata się wyspał, bo czeka go ważne zadanie? A może warto zadbać o to, by rodzice spędzili trochę czasu tylko we dwoje?

Podejmując decyzję, czy spać razem czy osobno (z dzieckiem w łóżku czy bez) weźcie pod uwagę to, co na temat snu mówią specjaliści oraz doświadczeni rodzice.

Noworodek i niemowlę potrzebuje bliskości

Dziecko przychodzi na świat z ciepłego, bezpiecznego brzucha mamy. Tam było upalnie, ciasno i mokro, szumiała krew w żyłach i powietrze w płucach, słuchać było stłumione dźwięki głosu rodziców. Po porodzie jest zupełnie inaczej: pusto, chłodno, przestronnie i cicho. „Niech wróci tamto poczucie bezpieczeństwa” – tak można przetłumaczyć częsty płacz dziecka, które, choć nakarmione i przewinięte, wciąż marudzi. Trudno się dziwić, że chce być blisko rodziców. W kontakcie z ciałem mamy lub taty uspokaja się, jego puls i oddech się wyrównują, mięśnie rozluźniają, maluch się wycisza i zasypia. Wyczuwa znajomy zapach mamy i mleka, słyszy rytm oddechu, ogrzewa się ciepłem jej ciała.

Tak, jak inne ssaki, dziecko potrzebuje bliskości rodziców. O ile gady niemal od początku życia są samotne (taka jaszczurka odchodzi w dal tuż po wykluciu z jaja), o tyle małe myszy, koty, króliki czy małpy chcą do mamy. Ludzkie młode bez opiekuna są zupełnie bezbronne. Ciąża trwa 9 miesięcy i kończy w momencie, gdy dziecko może przeżyć poza ustrojem matki, ale tylko pod jej opieką. (Gdyby trwała dłużej dziecko byłoby bardziej dojrzałe, ale na tyle duże, że poród naturalny nie byłby możliwy). Nic dziwnego, że maluch chce mieć pewność, że mama jest blisko.

Spanie w tym samym pokoju jest bezpieczniejsze

Istnieje taki termin, którego chyba wszyscy rodzice boją się jak ognia. To „nagła śmierć łóżeczkowa”. W anglojęzycznych mediach znajdziecie dwa terminy: sudden infant death syndrome (SIDS) oraz sudden unexpected infant death (SUID). Chodzi o rzadką sytuację, w której pozornie zdrowe niemowlę w czasie snu przestaje oddychać. Lekarze wciąż szukają przyczyn takich zajść, opierają się na badaniu przypadków oraz na statystykach. To, co udało się z całą pewnością ustalić, to zalecenia co do pozycji spania: niemowlęta układamy do spania na plecach, bo tak jest bezpieczniej. Ale już co do tego, czy należy spać razem czy osobno – wyniki badań są różne. Gdy zajrzymy do Azji, gdzie popularne jest spanie razem z dzieckiem, stwierdzimy, że tam SIDS zdarza się rzadziej niż na Zachodzie (tuznajdziecie konkluzję dotyczącą Tajlandii). 

Amerykańscy pediatrzy odradzają spanie w jednym łóżku z dzieckiem przynajmniej do czasu, gdy niemowlę skończy 6 miesięcy. Ale jednocześnie podkreślają: spanie w tym samym pokoju, co dziecko zmniejsza ryzyko SIDS aż o 50 proc.! (zalecenia American Academy of Pediatrics).  

Rodzice-palacze nie powinni spać z dzieckiem

We wszystkich badaniach dotyczących spania z dziećmi widać wyraźnie, że niebezpieczne i niewskazane jest spanie blisko dziecka, gdy rodzic lub rodzice są palaczami tytoniu. I nie chodzi tu o palenie w sypialni (bo chyba nikt nie ma takiego pomysłu), ale o samą obecność, oddech osoby nałogowo palącej.  

Jeśli rodzice biorą dziecko do łóżka, to także nie mogą być pod wpływem żadnych środków wpływających na świadomość: alkoholu, narkotyków, leków psychotropowych. Rodzice całkiem trzeźwi intuicyjnie układają się w łóżku tak, by chronić niemowlę. Ale ci „pod wpływem” już nie.

Bliskie spanie sprzyja karmieniu piersią

Nawet przeciwnicy współspania przyznają, że bliskość dziecka to czynnik ułatwiający karmienie piersią. No jasne, że łatwiej jest na leżąco przystawić dziecko do piersi i drzemać obok niego, niż męczyć się na twardym fotelu przy dziecięcym łóżeczku, a potem modlić się w duchu, by odkładany na materac niemowlak się nie obudził. Zresztą zamiast pisać, dlaczego tak jest łatwiej, zamieszczę może zapis doświadczeń pewnej rodziny. Rodzice postanowili zapisywać każde karmienie, aktywność i drzemkę swojego dziecka między 3 a 17 miesiącem jego życia. Niebieskim kolorem zaznaczono sen, zielonym – karmienie piersią.

Jak widać – w pierwszych miesiącach mama, która karmi tylko poza łóżkiem raczej sobie nie pośpi…

 Są kultury, w których wszyscy śpią razem 

W naszym świecie ludzie śpią w swoich pokojach, oddzielnych łóżkach, nocą. Ale to jedynie nasz sposób na spanie. Wiele społeczności dawnych i współczesnych śpi gromadnie. Dla Japończyków amerykański czy francuski zwyczaj kładzenia dzieci spać w osobnym pokoju jest nie do pojęcia. Jeśli więc rodziców przed spaniem z dzieckiem powstrzymuje myśl, że „nie powinno się spać razem” – to spokojnie mogą sobie odpuścić obawy. Nie ma czegoś takiego, że „się nie powinno”. Niektórzy śpią razem, inni osobno. I tyle.

Jeśli dziecko śpi z rodzicami, to trzeba przystosować łóżko 

Powiedzmy, że rodzice postanawiają wybrać wariant spania w jednym łóżku z dzieckiem. Czego należy wówczas dopilnować?

– materac musi być twardy;

– łóżko musi być szerokie, przestronne;

– w łóżku nie może być poduszek i ciężkich kołder, każdy z rodziców musi mieć osobne przykrycie;

– łóżko musi być zabezpieczone po bokach tak, by dziecko się z niego nie sturlało.

Oboje rodzice powinni być przekonani do wybranego rozwiązania (albo trzeba poszukać kompromisu) 

Zanim zdecydujecie, jak mają wyglądać wasze noce, porozmawiajcie o tym szczerze między sobą. Początki rodzicielstwa to czas, w którym kłębi się dużo emocji. Bardzo łatwo kogoś zranić, sprawić, że poczuje się odsunięty na boczny tor, niechciany. Dziecko jest ważne, ale wy też. Ono potrzebuje obojga kochających się rodziców, którzy czują się przy sobie szczęśliwi i akceptowani.

A co z seksem?

Niektórzy rodzice mają taką obawę: gdy dziecko wprowadzi się do łóżka to koniec intymności. Powiem tak: trafiłam kiedyś na pewnym forum na wątek poświęcony temu właśnie problemowi. Gdy poczytałam, w jakich miejscach kochają się rodzice, którym dziecko wprowadziło się do łóżka, to uznałam, że to najwyraźniej może być dla związku bardzo ożywcze…

Czy ono się kiedyś wyprowadzi?

Ostatnia często spotykana obawa brzmi: „Jak zaczniemy spać razem z dzieckiem, to już się go w życiu z łóżka nie pozbędziemy”. 

Po pierwsze – dzieci które od kołyski spały osobno też zakradają się do łóżka rodziców – to zupełnie normalne i zrozumiałe. Na dodatek – całkiem miłe. 

Po drugie – powyższy argument można odczytać tak: „jak dziecku raz pokażemy, że przy nas jest mu dobrze i bezpiecznie, to już ciągle będzie chciało, żeby tak było”… Pamiętajcie, że dzieci rosną. Ich potrzeby się zmieniają albo zmienia się sposób ich zaspokajania. Niemowlę chce spać przy mamie, bo dzięki temu wie, że przeżyje. Czterolatek będzie szczęśliwy, gdy tata poczyta mu bajkę na dobranoc, przytuli, policzy z nim razem gwiazdki na niebie… Potem może już iść do swojego łóżka. Dziecko wychowane w bliskości wie, nawet przez sen, że rodzice wciąż nad nim czuwają, nawet gdy są w drugim pokoju.

11 najlepszych zabawek dla Twojego dziecka
Ściągawka dla świętego Mikołaja

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Nawigacja
Zamknij

Mój Koszyk

Miło Cię widzieć!

Hasło zostanie wysłane na podany adres email.

Twoje dane osobowe zostaną użyte do obsługi twojej wizyty na naszej stronie, zarządzania dostępem do twojego konta i dla innych celów o których mówi nasza polityka prywatności.

Masz już konto?

Zamknij

Kategorie