Bo to zła matka była! Czyli dlaczego tak chętnie krytykujemy kobiety, które są matkami jak my.

Dwie strony barykady

Wydawałoby się, że czas po narodzinach dziecka to okres wyjątkowej łagodności. Dlaczego zatem rodzice tak ze sobą walczą?

Wojny rodziców. Mamy karmiące piersią przeciwko tym butelkowym. Cesarki kontra porody naturalne. Ekopieluchy przeciwko jednorazówkom. Lobby wózkowe, lobby chustowe. Słoiczki przeciwko BLW i vice versa. Żeby nie ruszać już tematu powrotu do pracy i szczepień, bo może dojść do rękoczynów.

Wojny rodziców

To zjawisko nie tylko polskie, wojny rodziców (w strefie anglojęzycznej raczej „wojny matek”) elektryzują ludzi wszędzie tam, gdzie życie oferuje różne opcje do wyboru. W świecie ogarniętym prawdziwą wojną czy nędzą nie ma na nie miejsca. Ani tam, gdzie ludzie żyją w silnej więzi z jedną kulturą i tradycją i wspierają się w niej wzajemnie.

Zjawisko sporów rodzicielskich jest tak silne, że powstają kampanie mające mu przeciwdziałać. Silny przekaz dawała kampania „Let’s end the Mommy Wars” („Zakończmy wojny matek”) (do obejrzenia np. tu:

https://www.dailymail.co.uk/femail/article-2340533/Lets-end-Mommy-Wars-Mothers-urge-women-stop-judging-parenting-choices-empowering-photo-series.html

Jej twórcom zależało na tym, by kobiety przestały zadawać sobie tyle przykrości surowymi, często okrutnymi ocenami.

Dla mnie hitem był filmik The Mother ‘Hood, który dowcipnie i celnie pokazuje, że obrażamy się i zwalczamy bez sensu, bo wszystkim nam chodzi dokładnie o to samo: o dobro dziecka. Różnie je rozumiemy, różne mamy życiowe sytuacje, ale intencje naprawdę dobre i… jednakowe. ( https://www.youtube.com/watch?v=XYliyCxV2AE )

Komentarze, które bolą

Już na etapie ciąży, a jeszcze silniej po porodzie rodzice są poddawani ocenom poprzez bliskie i zupełnie obce osoby. Czasem w formie dobrotliwej uwagi, czasem oceny te wyrażane są dobitnie i godzą w emocje mamy i taty. Dodatkowo widok malutkiego, słodkiego, bezbronnego dziecka dla wielu osób jest jakby zaproszeniem do wyrażania swoich opinii. Jeszcze bardziej czują się do tego sprowokowani, gdy dziecko płacze lub zachowuje się w sposób zwracający uwagę. Zdrowy dorosły człowiek nie może znieść płaczu niemowlęcia, czuje silną potrzebę działania i pomocy. Nie wszyscy nad tą potrzebą panują i bywa, że obcy człowiek mówi w autobusie lub poczekalni u lekarza: „No nakarmże kobieto to dziecko!” albo „Co za matka, że nie umie dzieciaka uspokoić!”.

Postronni obserwatorzy

Z boku wszystko wydaje się proste.

Pewnie mama płaczącego (najwyraźniej głodnego!) dziecka nie przystawia go do piersi, bo jest leniwą babą, która karmi butelką. Pewnie bardziej jej zależy na własnej wygodzie i urodzie. Pewnie nie dość się starała. Ja na jej miejscu…

Postronny obserwator nie wie, dlaczego w tej właśnie chwili ta właśnie matka nie może (albo nie chce) swojego dziecka przystawić do piersi. Może jej córka albo syn nie może ssać z powodu rzadkiej wady genetycznej. Może kobieta ma za sobą wiele tygodni starań o utrzymanie laktacji, ale nie dostała odpowiedniego wsparcia. A może po prostu do karmienia potrzebuje wygody i intymności.

Jedno jest pewne: naklejenie jej etykietki złej matki ogromnie ją zaboli. I nie przyniesie niczego dobrego.

Ukryta prawda

Są różne powody, dla których rodzice wybierają dla swoich dzieci pewne określone opcje. Pracując wiele lat z rodzicami napatrzyłam się na pełen wachlarz stylów rodzicielstwa i rodzicielskich decyzji. Bywały pomysły mniej i bardziej trafione, bywały różne przeszkody czy wyzwania. Jednego jestem pewna: nie ma uniwersalnych złotych recept na to jak rodzić, pielęgnować i wychowywać dzieci. Bo są różne dzieci, różni rodzice i różne życiowe sytuacje. Dla większości kobiet i noworodków lepszy jest poród siłami i drogami natury, a dla którejś matki w jej konkretnej sytuacji lepsza będzie cesarka na życzenie. I nikomu nic do tego. Nikt nie ma prawa tej kobiety oceniać ani porównywać z innymi.

Lepsza mama, gorsza mama

Wiele negatywnych ocen, złośliwych komentarzy i plotek bierze się z własnego zachwianego poczucia wartości i kompetencji. Jeśli ja sama niepewnie czuję się w roli matki najłatwiej i najszybciej podreperuję samoocenę krytykując inną matkę. Przy niej – leniwej, głupiej, nieświadomej – ja będę błyszczeć przykładem. Tylko co mi przyjdzie z tego małego „zwycięstwa”? Czy naprawdę ono mi coś da? A co się stanie, gdy porównam się z kimś bardziej kompetentnym? Moje ego sklęśnie jak nakłuty balonik? Co stanie się, gdy moje dziecko urośnie i nie zawsze będzie robić wszystko tak, jak chcę? Powiedzmy – późno zacznie chodzić, wcześnie zacznie się złościć albo długo nie będzie mówić? Czy wtedy poniosę klęskę, bo dziecko tej koleżanki, którą teraz tak krytykuję, w wieku dwóch lat powie wierszyk?

Przede wszystkim: nie krzywdzić

W tym wszystkim – wydaje mi się – warto pamiętać o trzech rzeczach.

Pierwsza: trendy i wytyczne w opiece nad dziećmi się zmieniają, bo zmienia się stan wiedzy i zakres możliwości. Nie warto dziś kłócić się na noże o gluten, bo za parę lat może się okazać, że nie mieliśmy racji. Jeśli jestem do czegoś przekonana, robię to, ale nie muszę przekonać całego świata, że mam rację.

Druga: dzieci oczywiście potrzebują dobrych warunków do rozwoju, ale także spokojnej atmosfery domu i rodziców żyjących we względnej równowadze. A o równowagę trudno, gdy pochłaniają nas kłótnie i spory i gdy czujemy się gorsi (lub lepsi) od innych.

I trzecia: nieprzemyślanym komentarzem, rzuconą od niechcenia kąśliwą uwagą można wyrządzić wielką krzywdę. Nie tylko kogoś dotknąć, ale – w przypadku wczesnego rodzicielstwa – zaburzyć relację tej osoby z dzieckiem, z partnerem. Czas po urodzeniu dziecka jest szczególny, pełen emocji. Oceny w tym czasie zasłyszane pamięta się latami. Warto się zastanowić, co, do kogo i jak mówimy.

Co zabrać do szpitala?
Czas na kąpiel!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Nawigacja
Zamknij

Mój Koszyk

Miło Cię widzieć!

Hasło zostanie wysłane na podany adres email.

Twoje dane osobowe zostaną użyte do obsługi twojej wizyty na naszej stronie, zarządzania dostępem do twojego konta i dla innych celów o których mówi nasza polityka prywatności.

Masz już konto?

Zamknij

Kategorie