Na spacer!

Z niemowlakiem i małym dzieckiem codziennie chodzimy na spacer. Po co? Dlaczego? Co robić, gdy pogoda kiepska albo maluch nie lubi wózka? Oto odpowiedzi.

Świeże, chłodne powietrze hartuje i pomaga budować odporność dziecka. Stałe pory spacerów pozwalają wyrabiać powtarzalny rytm dnia, porządkując go. Promienie UV, które skóra wychwytuje na dworze, pobudzają produkcję witaminy D. Spacery to dla malucha naprawdę solidna dawka zdrowia.

Przydają się także mamie, która jest z dzieckiem w domu, bo aktywizują, poprawiają humor (ruch to dodatkowa dawka hormonów odpowiedzialnych za dobre samopoczucie), pomagają schudnąć po ciąży. Kobieta w okresie karmienia potrzebuje witaminy D, by wzmocnić kości i zęby – spacery zapewniają jej sporą dawkę. Dla taty na urlopie opiekuńczym albo po dniu pracy spacer z wózkiem to dobra okazja, by poruszać się, zadbać o emocje i pobyć z dzieckiem. Dlatego z codziennego spacerowania warto zrobić przyjemność, nie obowiązek.

Kiedy zacząć?

Na spacery ruszamy już z noworodkiem. Jeśli dziecko jest zdrowe, a za oknem ani nie trzaska mróz, ani wicher nie łamie gałęzi, można spokojnie wyjść w 2. tygodniu życia. Ale warto zacząć od tzw. werandowania. Ubieramy dziecko jak na spacer, wkładamy do wózka, otwieramy szeroko okno lub balkon i przez ok. pół godziny oswajamy malca z chłodem. Następnego dnia warto akcję powtórzyć, wydłużając czas werandowania. Potem wychodzimy na spacer, początkowo półgodzinny. Z każdym kolejnym dniem wydłużamy czas przechadzki. Oczywiście te przedziały czasowe są umowne – chodzi o rząd wielkości. 

Jaka pora najlepsza?

Początkowo na spacer wychodzimy raz dziennie, z czasem warto dojść do dwóch wyjść dziennie. Przed spacerem warto malca nakarmić, więc pora spaceru trochę zależy od rytmu karmienia. W wózku niemowlę zwykle śpi, a po powrocie głodnieje. Jeśli na spacery będziecie chodzić zawsze o podobnej porze, ustali się wam stały rytm dnia, a to dla was i dla dziecka bardzo korzystne rozwiązanie. Wam łatwiej będzie rozumieć, o co dziecku chodzi, gdy płacze o danej porze („Aha, pora spania!”), a niemowlę zyska rutynę, która daje mu poczucie bezpieczeństwa („Jest na tym świecie porządek, skoro zawsze po kąpieli tata wkłada mi czyste ubranko, mama karmi, a potem śpię”).

Oczywiście rytmowi dnia nieco szkodzi zmiana czasu na zimowy/letni. Potrzeba zazwyczaj kilku dni, by wszystko wróciło do normy.  

Jak ubrać dziecko?

Noworodek wydaje się tak kruchy i delikatny, a jesienna czy zimowa aura tak groźna… Ale to tylko pozory. Dzieci rodzą się przecież i za kołem podbiegunowym i od małego oswajają z chłodem! W Skandynawii popularna jest taka forma opieki przedszkolnej, w której małe dzieci cały czas spędzają na dworze – śpią, jedzą i bawią się nawet przy trzaskającym mrozie. Na zdrowie im to wychodzi.

Noworodka ubieramy o jedną warstwę cieplej niż siebie i chronimy przed nagłymi zmianami temperatury, bo jego organizm nie radzi sobie jeszcze z termoregulacją. Niemowlę ubieramy już tak, jak siebie, a ruchliwego juniora nawet lżej niż siebie. Pamiętajmy przy tym, że dziecko w wózku jest dodatkowo chronione przed chłodnym powietrzem.

Jeśli masz na sobie koszulkę, bluzę i kurtkę, spodnie, ciepłe buty i czapkę, to niemowlę ubierz w: body, śpiochy i cieplejszy kaftanik lub sweterek, kombinezon, ciepłą, miękką czapkę, rękawiczki, a potem zapakuj do śpiworka i do wózka. Przy zmiennej pogodzie, jeśli dziecko na razie spędza spacery na leżąco, lepiej mu założyć mniej warstw, a zabrać ze sobą dodatkowy kocyk. Dzięki temu łatwiej na bieżąco dostosować liczbę warstw do temperatury otoczenia.  

Jak nie przegrzać?

Gdy wychodzicie na dwór, ubieranie zostaw na koniec. Najpierw przygotuj siebie, a malucha ubieraj przed samym wyjściem, a gdy musi chwilę poczekać w kombinezonie – otwórz w mieszkaniu okna. Inaczej zgrzeje się i na dwór wyjedzie spocony.

W czasie spaceru unikaj sklepów i galerii handlowych, a jeśli musisz wejść do ogrzewanego wnętrza, rozbierz dziecko na ile się da, by nie gotowało się pod warstwami polaru i ortalionu.  

Czym smarować buzię?

Od pierwszych spacerów zabezpieczamy twarz i odsłonięte części ciała przed działaniem wiatru, mrozu, słońca. W pochmurne dni wystarczy krem ochronny dla noworodków i niemowląt. Jeśli świeci słońce, szczególnie w śnieżne dni potrzebny jest filtr UV odpowiedni do wieku (najmłodszym dzieciom zaleca się filtry mineralne).

Krem najlepiej wklepać opuszkami palców w buzię około 20 minut przed wyjściem na dwór. Jeśli noworodek ma trądzik niemowlęcy (krostki na buzi przypominające pryszcze nastolatka) także chronimy jego skórę kremem ochronnym. Trądzik z czasem mija samoistnie, zmian nie wolno zdrapywać, jedynie przemywa się je dwa razy dziennie przegotowaną, ostudzoną wodą). 

Jak zadbać o siebie?

Dziecko jest ważne, ale rodzic pchający wózek – też. Ubierz się na cebulkę, na nogi załóż ciepłe skarpetki i wygodne buty chroniące przed zimnem i wilgocią. Przy pchaniu wózka w chłodne dni marzną ręce – koniecznie zabierz ciepłe, dość luźne rękawice albo użyj „śpiworków” na dłonie montowanych do rączki. Jeśli się przeziębisz, maluch pewnie się od ciebie zarazi – niech przynajmniej ta świadomość skłania cię do zadbania o siebie.  

Co spakować do torby?

Zimną porą roku raczej nie będziesz na spacerze przewijać malca, ale zapasową pieluchę i małą paczkę chusteczek zawsze warto mieć. Podobnie jak zapasowe ubranko, bo każdemu może zdarzyć się mokra wpadka. Osobiście polecam kubek termiczny z ciepłą herbatą (np. z imbirem, goździkami i pomarańczą) i dyżurną przekąskę dla mamy albo taty.  

Dlaczego nie lubi wózka?

Wiele niemowląt ok. 3.-4. miesiąca życia zaczyna się buntować przed jeżdżeniem w gondoli. To taki moment rozwoju, gdy do dziecka zaczyna docierać bogactwo bodźców z otoczenia. To je rozprasza i ciekawi, maluch chce widzieć więcej i odłożony do wózka płacze.

Na spacerówkę zdecydowanie za wcześnie. Rozwiązaniem może być chusta wiązana, w której dziecko przytula się do rodzica, uspokaja, a jednocześnie widzi co nieco z otaczającego świata. Do zimowych spacerów z chustą przyda się obszerna kurtka, w której można zapiąć się wraz z malcem. No i buty na przyczepnej, nieśliskiej podeszwie.

Warto też wypróbować działanie Szumiącego Misia Whisbear. Nie tylko w domu pomaga dziecku wyciszyć się i zasnąć.  

Czemu budzi się, gdy wózek staje?

To częsta reakcja – dziecko śpi, póki ktoś pcha wózek, ale jeśli zmęczony dorosły chce przysiąść na ławce, oczy same się otwierają. Jeśli nie pomaga delikatne bujanie wózka, gdy stoi, to nie pozostaje nic innego niż chodzenie. Taki model dziecka. 

Przy jakiej temperaturze odpuścić?

Na spacery z niemowlakiem i małym dzieckiem można spokojnie wychodzić do -10 stopni. Deszcz ani śnieg nie są przeciwwskazaniem, można założyć na wózek ochronną folię, a na siebie pelerynę (praktyczny model znajdziecie np. w Ikei). Co innego silny wiatr – wtedy lepiej odpuścić spacer, bo to po prostu zagrożenie dla każdego spacerowicza. Lepiej nie oberwać gałęzią.  

A jak rodzice chorują?

W domu, w którym jest małe dziecko zasady postępowania są podobne jak w samolocie, gdy nagle spada ciśnienie i wypadają maski tlenowe. Najpierw musisz zadbać o siebie, bo jak ty padniesz, nikt nie pomoże dziecku.

Źle się czujesz, chorujesz, bierze cię grypa – siedź w domu i się kuruj. Może ktoś cię wyręczy w spacerze z dzieckiem, ale jeśli nie możesz nikogo poprosić o pomoc – odpuść sobie. Jeśli dziecko da się uśpić bez wychodzenia, ubierz je ciepło, przykryj i otwórz okno w pokoju.

A miało być tak pięknie…
Pierwszy uśmiech

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Nawigacja
Zamknij

Mój Koszyk

Miło Cię widzieć!

Hasło zostanie wysłane na podany adres email.

Twoje dane osobowe zostaną użyte do obsługi twojej wizyty na naszej stronie, zarządzania dostępem do twojego konta i dla innych celów o których mówi nasza polityka prywatności.

Masz już konto?

Zamknij

Kategorie